PIERWSZA GWIAZDKA TWOJEGO DZIECKA

Te Święta będą wyjątkowe. W Waszej rodzinie pojawił się w tym roku ktoś szczególny – Wasze dziecko i będzie to jego pierwsza Gwiazdka. Nic dziwnego, że przeżywacie te Święta dużo bardziej niż wszystkie poprzednie, a już zwłaszcza, gdy maluszek jest Waszym pierwszym dzieckiem. Być może napędzeni świąteczną atmosferą, planujecie dla niego wiele atrakcji, aby mógł doświadczyć w pełni magii Świąt. Czy jednak dziecko jest już na to gotowe? Z jakim nastawieniem rozpocząć świętowanie, aby nie przemęczyć swojej pociechy i uniknąć swojego własnego rozczarowania tegoroczną Gwiazdką? Poznajcie historie innych rodziców, którzy mają to już za sobą.

 

 

 

 

 

SESJA Z PIEKŁA RODEM

 

 

„Mam na imię Monika i w zeszłym roku obchodziłam pierwsze Święta z naszym Kacperkiem. Miał wtedy osiem miesięcy. Jest prześliczny i ze swoimi blond włoskami wyglądał jak prawdziwy aniołek, więc postanowiłam zamówić dla niego sesję świąteczną, na której miał wystąpić właśnie w kostiumie aniołka. Niestety w trakcie zdjęć Kacperek wpadł w histerię, zaczął zrywać z siebie świąteczne ozdoby, podarł swoją aureolę i niemiłosiernie płakał. Nie dał się uspokoić póki nie przebrałam go w jego zwykłe body. Później z kolei robił do aparatu jakieś dziwne miny i uciekał sprzed obiektywu, kiedy próbowaliśmy go posadzić wśród dekoracji. Sesja aniołka zamieniła się w atrakcję rodem z samych piekieł.”

 

 

 

 

Świąteczne sesje są piękne i mogą stanowić naprawdę niesamowitą pamiątkę dla całej rodziny. Wybierając się na nie z małymi dziećmi, musimy jednak wziąć pod uwagę to, że nie jesteśmy w stanie do końca przewidzieć jaka będzie ich reakcja na obecność dekoracji i aparatu fotograficznego. Niektóre maluchy to urodzeni celebryci, którzy naprzeciwko oka kamery, zastygają w intrygujących pozach, uśmiechając się szeroko. Inne z kolei mogą reagować na profesjonalną sesję płaczem i buntem, tak jak mały synek Moniki. Dobrze jest przygotować się na każdą ewentualność i przede wszystkim wybrać fotografa, który specjalizuje się w sesjach dziecięcych i doskonale zrozumie potrzeby i lęki małych klientów.

 

 

 

 

 

SYZYFOWA PRACA PRZY ŚWIĄTECZNYCH PORZĄDKACH

 

 

 

 

„Jestem Gośka, a moja Zosia ma teraz niecały roczek. Wielkimi krokami nadchodzą Święta – jej pierwsze zresztą, a ja zamiast się cieszyć, jestem załamana. Mój mąż pracuje do późna, a my z córką i starszym synkiem jesteśmy sami w domu całe dnie. Zośka bardzo szybko zaczęła raczkować i chodzić przy meblach i teraz jest jej wszędzie pełno. Ja nie mam najmniejszych szans, żeby posprzątać mieszkanie, tak jakbym chciała, bo cały czas muszę mieć na nią oko. Mało tego za każdym razem jak już coś sprzątnę, to wystarczy, że się odwrócę, a tam na nowo jest bałagan, bo mała na przykład wtarła w wypraną kanapę banana albo napluła na dywan. Córka to taki żywioł, że najbardziej obawiam się wieczoru wigilijnego. Na pewno będzie pluła swoim sokiem, a może nawet zabrudzi świąteczny obrus lub któregoś z gości. Starszy syn nigdy nie był aż takim wulkanem energii i potrafił grzecznie siedzieć i się bawić na swoim kocyku, nawet jak już potrafił chodzić. Tymczasem córka jest nie do opanowania. Ja jestem perfekcjonistką i pedantką, a moje mieszkanie zawsze lśniło czystością. Teraz to niemożliwe i nie potrafię się z tym pogodzić. Zwłaszcza w Święta, kiedy przyjdą do nas moi rodzice i siostry oraz teściowie i rodzeństwo męża.”

 

Jak ilustruje przykład Gosi, nie każde dziecko daje możliwość utrzymania domu w całkowitej czystości, zwłaszcza jeśli opiekujemy się nim niemalże w pojedynkę. Dlatego najlepszym rozwiązaniem jest zmiana naszych oczekiwań względem samych siebie. Jeśli przestaniemy oceniać swoją wartość na podstawie poziomu perfekcyjności wysprzątania czterech kątów, poczujemy się dużo lepiej. Jak to kiedyś ktoś mądrze powiedział „Dobre mamy mają klejące podłogi, brudne piekarniki, tonę prania i szczęśliwe dzieci”. Oczywiście nie należy brać tego zupełnie dosłownie, rezygnując z mycia podłóg na resztę życia. 🙂 Warto jednak wyrobić w sobie pewien dystans do ogólnie rozumianego porządku w domu i dostosować to enigmatyczne pojęcie do obecności swoich małych „wulkanów energii”, podobnych do córeczki Gosi.

 

 

Jeżeli nasze myśli, dotyczące idealnego porządku w domu staną się dla nas obsesyjne i natarczywe, zaczną powodować u nas znaczny dyskomfort psychiczny i uniemożliwiać nam normalne funkcjonowanie, wpędzając nas w silne poczucie winy i przygnębienie, należy wówczas skorzystać z pomocy psychologa. U niektórych osób poczucie własnej wartości jest tak ściśle związane z utrzymywaniem idealnego porządku w domu, że mogą one nie być w stanie samodzielnie zmienić swojego sposobu myślenia. W takim przypadku lepiej jest zdecydować się na terapię psychologiczną niż tkwić w stagnacji wraz ze swymi obsesjami i wyrzutami sumienia, które mogą z czasem doprowadzić nas do nerwicy lub depresji.

 

 

 

 

 

 

SPADAJĄCA GWIAZDA WIECZORU

 

 

„Nasz Damianek w zeszłym roku cały wieczór walczył o bycie w centrum uwagi, aż wreszcie, raczkując, dotarł do choinki i jakimś cudem udało mu się ją przewrócić. Myślałam, że zapadnę się pod ziemię kiedy betlejemska gwiazda, którą chwaliła się moja ciocia, wylądowała w świeżo podanym barszczu dziadka. Całe szczęście, że synkowi nic się nie stało.”

 

„W zeszłe Święta moja żona wymyśliła, że nasza Ala, która rok temu miała zaledwie cztery miesiące, będzie brała czynny udział w wigilijnej kolacji. Kupiła jej jakieś specjalne ciuszki w świątecznym klimacie i przeniosła jej kołyskę do salonu. Jak przyszło co do czego, to mała ciągle płakała i nie mogliśmy jej uspokoić pół wieczoru. Po szybkich życzeniach i połkniętym naprędce karpiu, nasi goście zaczęli się ewakuować. Została jedynie teściowa, która oczywiście wiedziała najlepiej co dolega córce i kolejna godzina upłynęła na awanturze o to czy lepiej Alkę nosić na rękach, dostawić do piersi czy bujać w kołysce. Jedna wielka koszmarna Wigilia.”

 

Wigilijny wieczór jest dla niemowląt wielką nowością. Ilość nowych wrażeń, jakie doświadczają jest znacznie większa niż przeciętnego dnia. Czeka na nie kolorowa choinka z niezliczoną ilością bombek i migających światełek, różnorodne prezenty zapakowane w szeleszczące i jaskrawe torby i papiery, przenikające się w powietrzu zapachy świątecznych potraw oraz odświętnie ubrani goście, którzy zawładnęli ich domem. Może to być także całkiem inne miejsce, w którym one same znalazły się, odwiedzając dziadków lub ciocie. Dodatkowo rodzinna, niecodzienna, czasem trochę nerwowa atmosfera udziela się maluchom, które są przecież jak radary na nasze emocje.

 

Wszystkie te bodźce mogą być dla dziecka bardzo atrakcyjne, pobudzać je i prowokować do działania. Wówczas szczególnie trzeba uważać na swojego malucha, zwłaszcza jeśli jest już mobilny i z chęcią korzysta z możliwości przemieszczania się oraz ściągania ze stołów nowych, nieznanych sobie przedmiotów. Warto zadbać też o zwiększenie bezpieczeństwa, ubierając „bezpieczną” choinkę (zamiast bombek szklanych wieszamy styropianowe lub plastikowe, a sama choinka jest poza zasięgiem rączek dziecka) i zapewniając dziecku osobę, która w momencie podawania do stołu trzyma je na kolanach lub bawi się z nim w drugim pokoju.

 

Niekiedy jednak ilość wrażeń, jakich doświadcza dziecko tego wieczoru, może okazać się dla niego zbyt intensywną stymulacją. Wtedy dziecko, chcąc obronić się przed nadmiarem bodźców z otoczenia, którym jego układ nerwowy nie jest w stanie podołać, sygnalizuje nam swój dyskomfort marudzeniem lub głośnym płaczem. Jeśli tak się zdarzy, nie ma sensu próbować przyzwyczaić go do obecnej sytuacji. Najlepiej będzie wówczas, gdy mama lub tata zabiorą niemowlę do innego pomieszczenia, zamykając za sobą drzwi i przygaszając światło. Zapewnią wówczas maluszkowi spokój i ciszę, której tak bardzo potrzebuje.

 

 

 

 

 

 

ŚWIĘTY, POTWORNY MIKOŁAJ

 

 

„Pamiętam jak dziś jak kilka lat temu, kiedy bliźniaczki miały raptem pół roku, mój tata uparł się, żeby przebrać się dla nich za Świętego Mikołaja. Jak tylko córeczki zobaczyły dziadka w masce Gwiazdora, wybuchnęły głośnym płaczem. Uparty Mikołaj próbował za wszelką cenę podbić ich serca i zaczepiał je dobre kilka minut, ale dzieci wpadły w taką histerię, że nikt już nie był w stanie usłyszeć nic ponad ich krzykiem. Mój tata zawiedziony dał w końcu za wygraną.”

 

 

Postać Świętego Mikołaja jest wpisana w polską tradycję od dawna, dlatego tylko nieliczni rodzice całkiem z niej rezygnują. Warto jednak przemyśleć sprawę zapraszania go na Wigilię, jeśli mamy w domu niemowlę. Każdy rodzic najlepiej zna swoje dziecko i sam powinien ocenić czy są realne szanse, że maluch pozytywnie zareaguje na specyficzną postać darczyńcy.

 

 

Jeżeli nasze dziecko jest lękliwe i z trudnością przyzwyczaja się do nowych osób, nie ma sensu w tym roku fundować mu spotkania z Mikołajem. Jeśli natomiast maluszek sprawia wrażenie otwartego na nowe doświadczenia, możemy sprawdzić jak zareaguje na obecność Świętego Mikołaja w wigilijny wieczór. Lepiej jednak, aby w momencie spotkania z nim, dziecko było w ramionach mamy lub taty i miało możliwość obserwowania Gwiazdora z pewnego dystansu. Będzie wówczas czuło się dość bezpiecznie i być może zechce podejść do nowo poznanego osobnika bliżej.

 

 

Trzeba jednak bezwzględnie szanować uczucia i potrzeby maluszka. Gdy chce on patrzeć na Mikołaja z odległości dwóch metrów, tam też z nim zostańmy. Jeśli wybucha gwałtownym płaczem na sam jego widok, zrezygnujmy z obecności Gwiazdora, wypraszając go lub wychodząc z maluszkiem do drugiego pokoju, żeby Mikołaj miał szansę rozdać prezenty starszym pociechom.

 

 

 

 

 

 

 

SZCZĘŚLIWE ZAKOŃCZENIA

 

 

 

Oczywiście pierwsze Święta naszej pociechy mogą być jak najbardziej magiczne, pod warunkiem, że odpowiednio się do nich nastawimy i nie będziemy wytwarzać presji „idealnego wieczoru”. Niektórym z naszych bohaterów udało się opanować sytuację i wspominają oni pierwszą Gwiazdkę maluchów jako fantastyczne wydarzenie.

 

 

 

„…Szczęśliwie udało nam się dogadać z panią fotograf i aby wykorzystać opłaconą uprzednio sesję za kilka dni przyjechaliśmy z mężem sami. Dzięki temu mamy piękne zdjęcia małżeńskie i przypomniały nam się czasy narzeczeństwa. A z Kacperkiem porobiliśmy sobie mnóstwo fotek w domu – tam był łaskawszy dla aparatu.”

 

 

„Koniec końców gwiazda w barszczu nie wyrządziła nikomu krzywdy i wszyscy odetchnęli z ulgą, że synkowi nic się nie stało. Pozbieraliśmy choinkę, a Damianek wreszcie dostał to, czego chciał – przez resztę wieczoru cały czas siedział u kogoś na kolanach.”

 

 

 

Inni z kolei mieli tyle szczęścia, że Gwiazdka przebiegała bez większych sensacji.

 

 

 

„Nasza Kasia już jako półroczniak siedziała Mikołajowi na kolanach, ubrana w odświętną sukienkę. Mamy nawet piękne zdjęcia z tej Wigilii”

 

 

„Nasz starszy syn w swoje pierwsze Święta był duszą towarzystwa. Przechodził gościom z rąk do rąk i pozował radośnie do zdjęć z nimi. Najśmieszniej było, gdy próbował z nami śpiewać kolędy i na „Gloria” krzyczał głośno „EEEE!”.”

 

 

Podsumowując, jedynym problemem, jaki może powstać podczas pierwszej Gwiazdki naszej pociechy, to kontrast rzeczywistości z naszymi często nierealnymi oczekiwaniami. Pamiętajmy, że to my powinniśmy dostosować Święta i przebieg wigilijnego wieczoru do potrzeb i uczuć naszych dzieci, zamiast próbować na siłę upchnąć je w swoje wymarzone schematy. Mało które Święta wyglądają dokładnie tak jak w pięknych filmach, nawet jeśli uczestniczą w nich sami dorośli. Trudno więc wymagać od maluchów perfekcyjnego zachowania. Najlepiej zrobimy, gdy zmniejszymy nasze oczekiwania i nastawimy się na to, że nasze dziecko może być zarówno gwiazdą wieczoru, jak i śpiącą królewną, która będzie drzemać przez całe rodzinne spotkanie. Najważniejsze jest przecież, że jest ono razem z nami, nawet jeśli krzyczy, pluje lub słodko śpi. 🙂

 

Jeśli zastanawiasz się czy wiara w św. Mikołaja jest dobra dla dzieci, zapraszam do lektury wpisu na ten temat -> LINK

 

Jeżeli ten wpis Ci się spodobał, polub go lub udostępnij na Facebooku, pozwalając mu dotrzeć do większej liczby osób. 🙂

 


Zdjęcia pobrano z portali pixabay.com oraz unsplash.com. Autorzy: ConexaoCabeca, PublicDomainPictures, Arun Kuchibhotla, Jared Lind, KlausHausmann, emz993.

Post Author: admin

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *