DZIECI WCHŁONIĘTE PRZEZ SIEĆ – UZALEŻNIENIE OD INTERNETU

Ciągły rozwój nowoczesnych technologii ułatwia w znaczący sposób dostęp do Internetu, zarówno osobom dorosłym, jak i naszym dzieciom. Dzięki buszowaniu w sieci nastolatek może załatwić wiele spraw bez wychodzenia z domu (tj. zakupy, pomoce szkolne, oglądanie filmów i seriali, słuchanie muzyki, gry online). Za sprawą Internetu mają także możliwość utrzymywania kontaktu z rówieśnikami bez konieczności spotkań twarzą w twarz. Dzieci i nastolatki uwielbiają Internet- stanowi on łatwo przystępną formę rozrywki i zapewnia różnorodne formy spędzania czasu w sieci.
Z jednej strony jest to niezmiernie wygodne również dla rodziców – nasze dziecko siedzi spokojnie we własnym pokoju zamiast snuć się po osiedlu w podejrzanym towarzystwie i możemy z ulgą odetchnąć, że nie dzieje mu się żadna krzywda. Czy aby na pewno? Czy korzystanie z Internetu może uzależnić? Jak rozpoznać kiedy obecność nastolatka w sieci staje się niebezpiecznie wciągająca?

 

 

MAŁE DZIECI W SIECI?

 

 

Jak wskazują tegoroczne wyniki badań instytutu badawczego NASK (Nastolatki 3.0, 2017 r.) aż 13% gimnazjalistów deklaruje, że zaczęło korzystać z Internetu jeszcze zanim nauczyli się czytać i pisać. Nie powinniśmy być zaskoczeni, biorąc pod uwagę fakt, że coraz więcej pojawia się w sieci gier i zabaw online, przeznaczonych dla dzieci dwu- i trzyletnich. Ostatnio przemierzając meandry Internetu natrafiłam nawet na gry skierowane dla rocznych smyków.

Dlaczego jednak tak małe dzieci zasiadają w ogóle przed ekranem komputera? Niestety najczęściej jest to spowodowane wygodą rodziców. Powtarzając sobie, że każdy tak robi, sadzamy nasze maluchy przed laptopem lub wciskamy im w ręce nasz stary telefon komórkowy, włączamy wifi i wpychamy je w wirtualną rzeczywistość. Dzięki temu mamy czas dla siebie, aby w spokoju posprzątać, odpocząć lub… pobuszować w sieci.

 

Dzieci na początku użytkowania Internetu są szczęśliwe. Kolorowe gry i bajki skutecznie umilają im czas. Niejednemu rodzicowi pojawi się uśmiech na twarzy, gdy zobaczy jak jego trzylatek koloruje wirtualny pociąg lub wówczas gdy jego siedmioletnia córka uratuje świat przed apokalipsą zombie. Czy jednak czas spędzony przed ekranem komputera i smartfona pozostaje bez wpływu na rozwój naszych dzieci? Właśnie chodzi o to, że niekoniecznie, a wpływ ten nie zawsze jest dla nich korzystny.

 

 

 

 

 

 

DZIECKO, NEURONY I SMARTFONY

 

 

Struktura ludzkiego mózgu jest uzależniona od tego, czego doświadczamy na co dzień. Jest z tym związana neuroplastyczność mózgu, która polega na tym, że intensywnie używane połączenia neuronalne (a co za tym idzie zapisane w nich umiejętności lub informacje) są rozbudowywane, a takie, z których nie korzystamy, zostają usunięte. W neurobiologii określa się to regułą „Używaj albo wyrzuć”. To dlatego dokładna charakterystyka rodzajów gleb, omawiana kiedyś na geografii, została wymazana z mojego umysłu (inaczej byłoby gdybym została geografem lub badaczem tychże gleb – wówczas połączenia neuronalne związane z zakodowaniem tej informacji byłyby na bieżąco wzmacniane).

Jeśli chodzi o dzieci, u których mózg bardzo prężnie się rozwija, duże znaczenie ma to co robią i czym się zajmują. Dziecko, które podejmuje aktywności stymulujące wiele zmysłów, zachowa dużo więcej połączeń neuronalnych, niż takie, które jest bierne lub powtarza wciąż tę samą czynność.

Ponadto należy pamiętać, że poznawanie świata w wydaniu dziecięcym odbywa się poprzez działanie. Dzieci odbierają bodźce z otoczenia (np. „widzę wieżę z klocków”), które prowokują aktywność własną dziecka („rozwalam ją”), która z kolei prowadzi do kolejnej stymulacji z otoczenia (wieża rozpada się z hukiem), po raz kolejny pobudzając dziecko do działania („z czego te klocki są zrobione? może zbudować coś innego?”). Dziecko podczas aktywnej zabawy w realnym świecie korzysta ze wszystkich zmysłów jednocześnie, dzięki czemu w jego mózgu pracuje w tym czasie wiele struktur. Jeżeli natomiast nasza pociecha godzinami gra w gry komputerowe lub buszuje w sieci, uniemożliwia tym samym rozwój tych części mózgu, które odpowiadają niewykorzystywanym w tym czasie zmysłom.

 

Dodatkowym atutem zabawy dziecka w realu jest możliwość rozwoju poprzez doświadczanie siebie w relacji z otoczeniem. Dziecko, które potrafi chodzić powinno doskonalić tę umiejętność poprzez regularne intensywne ćwiczenia zamiast siedzieć w kojcu lub łóżeczku, oglądając kolorowe zabawki. Tak samo starsze dziecko powinno ubogacać się, aktywnie poznając świat – dotykać przedmiotów o różnej strukturze (piasku i błota w piaskownicy, liści i kory drzew), podejmować ruch, wymagający utrzymania równowagi (chodzić po krawężnikach i huśtać się na huśtawkach), a także obserwować jaki wpływ ma na to co dzieje się w jego otoczeniu (rzucać patykami i kamykami do wody, grać w piłkę na boisku, a nie na konsoli). W przeciwieństwie do statycznego spędzania czasu przed komputerem, podczas podwórkowych szaleństw następuje rozwój całego mózgu, w tym między innymi odpowiedzialnej za odbiór bodźców czuciowych kory somatosensorycznej oraz kory ruchowej, które nie są poddane stymulacji podczas biernego wpatrywania się w ekran monitora.

 

 

 

 

 

FACEBOOK KONTRA ROZMOWA W CZTERY OCZY

 

 

Mimo, że nasze dziecko spędza multum czasu przykute do ekranu komputera, zarzeka się, że jego przyjaźnie z rówieśnikami kwitną, a liczba jego znajomych na portalu społecznościowym stale rośnie. Pozostaje jednak kilka pytań. Czy można stworzyć bliskie relacje z tysiącem znajomych, którzy pozamykani w swoich domach komentują nasze zdjęcia zza ekranów smartfonów i laptopów? Czy faktycznie można rozwinąć swoje umiejętności komunikowania się z innymi klikając bez opamiętania w klawiaturę i dodając szereg kolorowych emotikonek? Czy aplikacje, pozwalające na rozmowę na żywo wraz z transmisją wideo, odpowiadają rozmowie w cztery oczy?

Niestety tak się nie dzieje. Nic nie zastąpi nam doświadczania drugiej osoby w bezpośrednim kontakcie, w jednej przestrzeni fizycznej. Nawet jeśli w przyszłości nowoczesne technologie zapewnią nam odbieranie zapachu, smaku i dotyku to wciąż nie będzie to odpowiadało rozmowie w „realu”. Będąc w sieci, w każdej chwili można się wycofać z kontaktu, mamy wówczas świadomość, że nie jest on „naprawdę”, że tej osoby tutaj z nami nie ma. Co za tym idzie łatwiej jest również udawać kogoś innego czy też przerwać rozmowę, która nam nie odpowiada, zasłaniając się zakłóceniami połączenia internetowego.

Dzieci, komunikujące się z rówieśnikami głównie przez Internet, tracą możliwość przeżywania wraz z nimi realnych przygód. Dodatkowo ograniczają sobie rozwój społeczny, gdyż wielu sytuacji i konfliktów, wymagających rozwiązania, doświadczyć mogą jedynie w kontakcie rzeczywistym.

 

 

 

 

 

INTERNET- SAMO ZŁO?

 

 

Oczywiście jest to nieprawda. Dzięki rozwojowi technologii i ciągłemu rozrastaniu się Internetu oraz jego zastosowań świat idzie do przodu. Również jeśli chodzi o dzieci korzystanie z komputerów i Internetu ma swoje dobre strony: łatwiejszy dostęp do materiałów edukacyjnych, gry trenujące koncentrację uwagi, refleks oraz gry i zabawy edukacyjne. Pamiętać należy jedynie, że – jak we wszystkim zresztą – trzeba mieć w tym umiar i nie ograniczać aktywności dziecka jedynie do tkwienia przed monitorami urządzeń elektronicznych. Rola rodzica wiąże się z odpowiedzialnością za dzieci, a co za tym idzie z wytyczaniem im pewnych granic bezpieczeństwa. Podobnie w przypadku komputerów oraz Internetu, to na barkach rodzica spoczywa obowiązek kontrolowania tego w jakim wymiarze czasowym oraz w jaki sposób jego dzieci z nich korzystają.

 

 

 

 

 

KOMPUTER- ROZRYWKA, MIŁOŚĆ CZY TLEN?

 

 

W trakcie badania z udziałem młodzieży, przeprowadzonego przez Instytut NASK, ponad 80% badanych nastolatków wyznało, że zdarzyło im się przebywać w sieci dłużej niż zakładali. To, że zdarza nam się przekroczyć czas użytkowania Internetu nie świadczy jeszcze o uzależnieniu, jednak jest pierwszym symptomem problemu z kontrolowaniem się i stanowi pierwszy krok ku uzależnieniu.

Podobnie jak z każdym innym uzależnieniem bywa, kiedy dziecko zaczyna coraz silniej przywiązywać się do korzystania z Internetu, tworzy w sobie mechanizmy, zaprzeczające uzależnieniu. Uważa, że korzysta z sieci, bo lubi lub gra dobrze mu idzie i w każdej chwili mógłby przestać, jeśli tylko by chciał. Ale nie chce. Chce za to surfować po Internecie coraz więcej, rezygnując z innych form spędzania czasu, jak również z nauki, jedzenia i snu. Stopniowo korzystanie z sieci zawłaszcza kolejne jego aspekty życia, aż w końcu staje się konieczne do przeżycia niczym tlen i dziecko bez Internetu nie potrafi już normalnie funkcjonować.

 

 

 

 

 

HISTORIA MAĆKA

 

 

„Mój jedenastoletni syn w zasadzie prawie od zawsze spędzał dużo czasu przy komputerze, jednak przeoczyliśmy moment, w którym zaczął się uzależniać. Oboje z mężem dużo pracujemy, wieczorami jesteśmy już bardzo zmęczeni, więc w zasadzie na rękę było nam to, że Maciek potrafi sam spędzać czas, a my możemy sobie zwyczajnie odpocząć. Kupowaliśmy mu różne gadżety i gry komputerowe, traktując to jako jego pasję. Zresztą sam zawsze powtarzał, że zostanie kiedyś twórcą gier komputerowych. Jedyną zasadą dotyczącą korzystania z komputera była pora snu- o 22 syn miał już być w łóżku.

Z czasem Maciek zaczął się coraz bardziej izolować. Nie przychodzili już do niego żadni koledzy, ale powtarzał, że po prostu widują się w sieci. Kolejną zmianą było to, że syn przestał jadać z nami kolację – zabierał talerz do swojego pokoju. Był też bardzo zmęczony i rozkojarzony. Pomyśleliśmy, że to przez nadmiar szkolnych obowiązków. Postanowiliśmy w ferie zimowe zabrać go na narty. Szokiem dla nas było, kiedy syn nam odmówił. Zawsze bardzo lubił ten sport, a tym razem nie chciał jechać, a gdy wraz z mężem próbowaliśmy go przekonać, wybuchnął złością. Zaczął krzyczeć, żebyśmy zostawili go w spokoju, że on nie ma czasu na pierdoły, a na koniec pobiegł do siebie, zatrzaskując za sobą drzwi.

Pojawiło się także wezwanie ze szkoły – syn notorycznie korzystał z telefonu komórkowego w czasie lekcji. Co ciekawe zawieszenie strony z dziennikiem elektronicznym wcale nie było spowodowane awarią systemu w szkole, jak poinformował mnie uprzednio Maciek, ale tym, że to on sam zablokował mi do niej dostęp. Okazało się wówczas, że moje dziecko znacznie opuściło się w nauce i jest zagrożone z kilku przedmiotów.

Następnej nocy mój mąż odkrył, że mimo, iż było już po godzinie drugiej, nasz syn wciąż grał na komputerze. Grywał tak długo już od kilku tygodni czasu, a żeby zasłonić poświatę, bijącą od włączonego ekranu monitora, zawieszał na drzwiach gruby koc . Dodatkowo okazało się, że Maciuś pił napoje energetyzujące, żeby móc jak najdłużej grać. Sprawy zaszły tak daleko, że gdy chciało mu się siku to nie wychodził nocą do toalety, żeby nie wzbudzać naszych podejrzeń, tylko załatwiał swoją potrzebę do słoika.

 

 

 

 

Mój mąż zareagował natychmiast i zabrał naszemu dziecku komputer. Maciek wtedy dostał szału – bił ojca po plecach i szarpał go za włosy. Kiedy mój mąż odłączał kabel, syn ugryzł go w przedramię, a gdy wychodził z pokoju, młody rzucił w niego krzesłem. Później jeszcze długo krzyczał i miotał się w swoim pokoju, demolując półki z książkami. Nigdy nie widzieliśmy go w takiej furii. Natychmiast podjęliśmy decyzję o terapii dla niego, ale do tej pory czujemy się winni, że nie dostrzegliśmy problemu dużo wcześniej.”

 

 

 

 

 

KIEDY REAGOWAĆ?

 

 

Już na początku zetknięcia się naszego dziecka z urządzeniem elektronicznym (obojętnie czy to telewizor, komputer czy telefon komórkowy) powinniśmy ustalić zasady użytkowania go. Kiedy i w jakim wymiarze czasowym dziecko może korzystać z telewizji lub komputera, jakie programy telewizyjne i strony internetowe może oglądać oraz w jakie gry komputerowe wolno mu grać. Jest to niezmiernie ważne. Dzieci nie posiadają tak silnych mechanizmów samokontroli jak osoby dorosłe (chociaż u dorosłych też różnie z tym bywa) i potrzebują narzuconych przez opiekunów norm funkcjonowania. Dlatego informujemy dziecko konkretnie:

 

„Możesz korzystać z komputera tylko w weekendy, przez godzinę dziennie. Możesz wchodzić na strony, które masz zapisane w zakładkach, a jeśli zechcesz odwiedzić inną, musisz nas o tym poinformować. Wolno ci grać w gry, które są na komputerze, a jeśli pożyczysz jakąś od kolegi lub koleżanki to najpierw mi ją pokaż”.

 

Dobrym pomysłem jest również instalacja na komputerze programu kontroli rodzicielskiej, aby móc z łatwością kontrolować czas pobytu dziecka w sieci, jak również treści, które wówczas przegląda.

Jeśli chodzi o wiek, w którym można rozpocząć korzystanie z komputera i Internetu to najlepiej byłoby gdyby nasze dzieci jak najdłużej obywały się bez tej formy spędzania wolnego czasu. Natomiast ramy czasowe przebywania przed ekranem monitora dla dziecka do 10 roku życia nie powinny przekraczać 40-60 minut dziennie. Dla starszych dzieci limit ten można zwiększyć, mając na uwadze fakt, że nawet dla dorosłego człowieka optymalny czas korzystania z komputera to 4 godziny dziennie. Nie powinno się natomiast stosować „zblokowania” niewykorzystanych przez dziecko jednostek czasu na weekendy, czyli np. dziecko nie używa komputera od poniedziałku do piątku, a zatem uzbierało mu się tyle niewykorzystanych godzin na grę, że teraz może cały weekend spędzić przed monitorem. Jeśli dziecko może korzystać z komputera jedynie w weekendy to zwiększmy mu limit czasu o godzinę dziennie, czyli np. dziewięcioletnia Marysia gra na komputerze jedynie w soboty i niedziele, dlatego każdorazowo ma na to przeznaczone dwie godziny.

 

 

 

 

 

OBJAWY UZALEŻNIENIA OD KOMPUTERA/INTERNETU

 

 

Kiedy nasze dziecko zostało już użytkownikiem komputera i Internetu, chcąc zapobiec jego uzależnieniu, powinniśmy być wyczuleni na następujące sygnały, będące objawami nałogu:

  • dziecko nie potrafi samo kontrolować czasu spędzanego przy komputerze oraz reaguje złością i krzykiem na nasze upomnienia

 

  • przejawia trudności w zapamiętywaniu, skupieniu uwagi, a co za tym idzie ma problemy podczas odrabiania lekcji

 

  • ogranicza kontakty z innymi ludźmi na rzecz korzystania z komputera

 

  • wykazuje chwiejność emocjonalną – od radości przez wściekłość do głębokiego smutku

 

  • dziecko pogarsza wyniki w nauce

 

  • podczas korzystania z komputera nie reaguje na otoczenie (nie odpowiada na pytania lub zawołanie)

 

  • ma kłopoty ze snem, np. trudności z zaśnięciem, koszmary senne, bezsenność

 

  • dziecko wykazuje nadmierne zaangażowanie w świat wirtualny lub gry komputerowe, np. w sposób rozpaczliwy błaga nas, żeby mogło przejść kolejny etap w grze

 

  • unika innych zainteresowań jak również codziennych czynności życiowych (tj. higiena osobista, spożywanie posiłków, sen) lub ogranicza je do minimum na rzecz zwiększenia czasu przy komputerze

 

  • dziecko okłamuje nas odnośnie ilości czasu spędzanego na graniu/surfowaniu w sieci i stosuje strategie uniemożliwiające nam kontrolę jest drażliwe a nawet agresywne, kiedy próbujemy ograniczyć mu czas spędzany przed komputerem

 

  • okrada nas w celu zakupienia gier/ gadżetów potrzebnych mu do sprawniejszego korzystania z komputera

 

 

 

 

RATUNEK DLA INTERNETOHOLIKA

 

 

Jeżeli zauważymy problem w momencie, gdy dziecko dopiero zaczyna tracić kontrolę nad użytkowaniem Internetu lub komputera, możemy spróbować poradzić sobie z tym sami. Zwykle wystarczy poświęcenie dziecku większej uwagi i sprawne zagospodarowanie mu czasu wolnego, np. zachęcenie do wspólnego uprawiania sportu lub zapisanie go na interesujące zajęcia pozalekcyjne. Nasza pociecha angażując się w inny sposób spędzania czasu, będzie zmuszona wycofać się częściowo z korzystania z komputera.

Pamiętajmy jednak o tym, że przykład idzie z góry. W jaki sposób przekonasz dziecko do znalezienia innej formy aktywności, jeśli codziennie widzi on rodziców godzinami wpatrujących się w swe laptopy i tablety?

Jeśli jednak stało się tak, że nasze dziecko jest już uzależnione od komputera/Internetu, zacznie stawiać opór przed alternatywnym sposobem spędzania czasu. Wówczas należy uściślić limit czasu spędzanego przed komputerem lub smartfonem, a w razie przekraczania go przez dziecko, po prostu wyłączyć sprzęt.

Musimy mieć świadomość, że ograniczając znacząco formę rozrywki, którą upodobała sobie nasza pociecha, trzeba będzie zająć jej czas w inny sposób. Będzie to na pewno wymagało od nas poświęcenia większej ilości własnego czasu i energii, ale pamiętajmy, że musimy dać z siebie wszystko, gdyż walczymy tu o dobro naszego dziecka.

Ponadto pokażmy dziecku w jaki sposób może radzić sobie ze swoimi emocjami. Póki co wszystkie kieruje w stronę komputera – w sieci znajduje sposoby na wyładowanie agresji, złości, poprawienie humoru. Musimy zatem dać mu coś w zamian. Porozmawiajmy z nim zatem i ustalmy jaka forma rozładowywania napięcia będzie dla niego najlepsza (dla jednego jest to bieganie lub taniec, a dla innego śpiew lub kibicowanie ulubionej drużynie).

Miejmy także na uwadze fakt, że tak samo jak inne nałogi, uzależnienie od komputera, smarfonu czy Internetu jest często skutkiem głębszych problemów, jakich doświadcza dziecko (rodzinnych, społecznych lub emocjonalnych). Warto więc podczas wspólnie spędzanego czasu delikatnie wybadać dziecko w czym może tkwić podłoże jego ucieczki w wirtualny świat.

Może zdarzyć się tak, że nasza pociecha jest uzależniona do tego stopnia, że żadne z naszych prób pomocy nie przyniosły zamierzonego skutku. Wówczas należy nakłonić dziecko do podjęcia terapii psychologicznej, mającej na celu okiełznanie nałogu. Ze względu na to, że uzależnienie od komputera czy Internetu funkcjonuje w oparciu o identyczne mechanizmy co narkomania lub uzależnienie od hazardu czy alkoholu, najlepszym rozwiązaniem będzie zwrócenie się o pomoc do terapeuty uzależnień. Możemy również udać się w tej sprawie do psychologa, zajmującego się terapią dzieci i młodzieży. W przypadku, gdy dziecko stanowczo odmawia skorzystania z pomocy psychologicznej, powinniśmy wybrać się na konsultację sami – specjalista przeprowadzi z nami wywiad i pomoże nam nakreślić odpowiednie zasady postępowania z nieletnim nałogowcem.

 

 

 

 

Dzieci uzależnione od komputera, smartfonu lub Internetu tracą nie tylko czas, ale również szanse na lepszy rozwój intelektualny, fizyczny, emocjonalny i społeczny. Kiedy komputer przysłania im realny świat mogą one zatracić się w nim do tego stopnia, iż nie będą w stanie funkcjonować poza siecią. Chrońmy nasze pociechy przed tym zgubnym nałogiem i reagując w porę, zapewnijmy im szanse na lepszą przyszłość.


Zdjęcia zostały pobrane z portalu pixabay.com oraz unsplash.com. Autorzy: Solomon_Barroa, LuidmilaKot, AndersAndersen, sharpemtbr, Annie Spratt, NadineDoerle.

Post Author: admin

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *